środa, 5 listopada 2014

Kucyki pony, największy wróg początkującego rysownika i podróż 2 lata wstecz :)

Dzisiaj tematyka już typowo rysunkowa :) Opowiem wam trochę o tym dlaczego warto systematycznie rysować i cofniemy się dwa lata wstecz żeby zaprezentować moje dawne rysunki  i różnice pomiędzy obecnymi.

Może zacznę od powodów dla których warto systematycznie ćwiczyć. Z rysunkiem jest tak, że potrzeba do niego dużo cierpliwości, zależy oczywiście co rysujemy, ale tutaj będę mówić o portretach w ołówku, które dla mnie były podstawą do próbowania innych technik (kredki, farby).
Początki są zawsze trudne i niestety, ale tej cierpliwości i samozaparcia musimy mieć ogromne zasoby, żeby po kilku nieudanych kreskach czy cieniach nie rzucić całego rysunku w kąt i zapomnieć o nim. Ja kiedy zaczynałam swoją przygodę z rysowaniem nie rzucałam się od razu na głęboką wodę bo z moim zapałem mogło skończyć się to tak jak napisałam wyżej-pozostawieniem rysunku, odpuszczeniem sobie bo ,,nie umiem". Dlatego też zaczynałam od małych ,,bazgrołków" typu kucyki pony :).
Na początku oczywiście nie wszystko wychodzi idealnie, czasem zdarzy się że kreskę trzeba poprawiać kilkanaście razy aż dojdziemy do zadowalającego efektu, jednak im więcej rysujemy tym nabieramy więcej pewności w to co robimy. Gdy ,zaprzyjaźnimy" się z ołówkiem i kartką na dobre, możemy zabierać się za bardziej skomplikowane rysunki. I tutaj naprzeciw wychodzi największy wróg każdego początkującego rysownika czyli CIENIOWANIE. Żeby wypracować sobie technikę cieniowania potrzeba mnóstwa ćwiczeń i naprawdę częstego rysowania oraz przede wszystkim różnej miękkości ołówków, bo bez nich ani rusz!
Cieniowanie wykonane jednym ołówkiem najczęściej takim zwykłym HB to często spotykany błąd, takie cieniowanie wychodzi najczęściej blado, nie ma w nim głębi. Przyznaję, zgrzeszyłam, i też kiedy zaczynałam cieniowałam jednym ołówkiem (będzie to pokazane na którejś z prac), ale z czasem zaczęłam oswajać się z innymi ołówkami. Według mnie początek nauki cieniowania warto zacząć od rysowania brył, przykładowo na biurku można postawić karton, pudełko lub cokolwiek innego i oświetlić to z jednej strony a później przeanalizować gdzie padają cienie a gdzie nie i spróbować przenieść to na kartkę.
O cieniowaniu postaram się zrobić jakiś oddzielny post więc nie będę się tu za bardzo rozpisywać :)
Dodatkowo gdy często rysujemy rozwijamy naszą spostrzegawczość na różne detale np. gdy przerysowujemy zdjęcia, czasem musimy też ruszyć głową gdy chcemy dodać do portretu coś własnego więc bonusem jest duża wyobraźnia :)
Jak widać częste rysowanie to same plusy dla nas samych i poprawienie techniki rysowania oraz ciągłe polepszanie jakości naszych prac.

Teraz może zaprezentuje wam jak to się zmieniło u mnie, jeszcze długa droga przede mną ale myślę, że zrobiłam już pewne postępy :)

Rok 2012

Rok prac na jednym ołówku co skutkuje rozmazanymi cieniami, i przerysowaniem postaci przez zbyt widoczne kontury. Ale nie każdy początkujący był od razu mistrzem :3

Tutaj cienie rozmazane paluchem przez co cała kartka jest niemiłosiernie brudna. Nie róbcie tego w domu!


Zbyt mocne kontury, za mało cieni, włosy jak pajęczyna i broda jak pół twarzy ;D

                                  To kiedyś był mój ,,popisowy" rysunek, teraz jak na to patrzę
                                      to chce mi się śmiać i płakać jednocześnie :)

Rok 2014



Niestety tego nie udało mi się skończyć, zostawiłam go kiedyś na biurku i został zalany wodą 

 A to pierwszy rysunek robiony kredkami Derwent, ale o nich też zrobię oddzielny post :)
(Tło jeszcze do zrobienia)

Do profesjonalnego poziomu brakuje mi jeszcze dużo, ale pracuję nad tym. Niedługo powinnam wstawić jakiś mały rysunek, na większy niestety nie mam czasu ponieważ tak jak pisałam w pierwszym poście klasa maturalna nie ma litości :)
Mam nadzieję, że prace wam się spodobają :)



7 komentarzy:

  1. Wiesz, "co" rysować ;) :D Pierwszy szkic z 2014 - genialny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim komentarzom mam motywację! :D

      Usuń
  2. O jeeju świetne *p*
    szkoda trochę tego zalanego ...
    Ciekawy byłby efekt gdybyś któryś rysunek z 2012 narysowała jeszcze raz ale teraz :) świetne porównanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest mi go bardzo szkoda bo dobrze się zapowiadał, no ale jak pech to pech :c I z tym powieleniem rysunku z 2012 to jest bardzo dobry pomysł i może uda mi się go niedługo zrealizować :D Zapraszam do częstszych odwiedzin! ;)

      Usuń
    2. mi też podoba się taki pomysł porównania - ja nie oglądam swoich starych prac, Mama wszystkie chomikuje z sentymentu :D obecnie przerzuciła się na publikacje archeologiczne, do których rysuję :3 życzę Ci więc powodzenia i wytrwałości

      Usuń
    3. dziękuję bardzo i zapraszam do częstszych odwiedzin! :3

      Usuń
  3. Mam nadzieję, że szybko rozwiniesz tego bloga i będziesz publikować więcej prac :) To co widzę powyżej jest naprawdę obiecujące i chętnie będę się przyglądać dalej Twojej twórczości. Powodzenia w szkole i wielu nowych, ciekawych prac ;) Pozdrawiam Iselle

    OdpowiedzUsuń